Dramat pani Anny: Krwiożerczy amstaf zagryzł mi pieska!

13 Ноябрь 08:47   23 wiev


Dramat pani Anny: Krwiożerczy amstaf zagryzł mi pieska!

Pani Anna nawet nie zauważyła idąc do lasu na grzyby, że w ślad za nią ruszył 14-letni kundelek Brutusek. Gdy wracała, niedaleko domu nagle z krzaków wyskoczył pies amstaf. Błyskawicznie dopadł Brutuska chwycił go w pół nieomal rozszarpując na oczach przerażonej właścicielki.

– Zaczęłam wołać o ratunek. A jego właściciel tylko gwizdnął na swojego pupila i uciekł z nim do samochodu – ociera łzy pani Anna.

Ranny psiak natychmiast trafił do weterynarza. Niestety, z powodu obrażeń wewnętrznych musiał zostać uśpiony. Tydzień później w Przeździęku Wielkim ten sam amstaf zaatakował innego psiaka, który na szczęście przeżył.


Właścicielem krwiożerczego potwora jest wielbarski biznesmen Tadeusz W. (58 l.). Jest równie agresywny jak jego pies, bo na nasze pytanie o niego odpowiedział tylko stekiem wyzwisk.

Po drugim ataku amstafa jego właścicielem zainteresowała się policja.

– Sporządziliśmy wniosek do sądu o ukaranie Tadeusza W. – mówi sierż. Izabela Cyganiuk z policji w Szczytnie. – Grozi mu grzywna w wysokości 250 złotych.

– Nie odpuszczę mordercy mojego Brutuska. Założę sprawę cywilną, niech płaci odszkodowanie – denerwuje się Anna Fedoniuk.

HBO



Najnowsze wiadomości
TOP