Tomasz Komenda już dziś może zostać uniewinniony. Trwa posiedzenie Sądu Najwyższego

16 Май 13:32   113 wiev


Tomasz Komenda już dziś może zostać uniewinniony. Trwa posiedzenie Sądu Najwyższego

W kwietniu SN postanowił uwzględnić wniosek obrońcy mężczyzny - mec. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, i dopuścić strony do udziału w posiedzeniu dotyczącym kwestii wznowienia postępowania. Posiedzenie to wyznaczono na 16 maja o godz. 9.20, zaś sprawą zajmie się trzech sędziów SN: Andrzej Ryński, Józef Szewczyk i Andrzej Tomczyk. Ten ostatni będzie sprawozdawcą sprawy.

Pierwotnie niewykluczona była jawność tego posiedzenia. Ostatecznie jednak - jak poinformował Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN, "w związku z tym, że wniosek o wznowienie postępowania oparty został na materiale dowodowym zgromadzonym w toku pozostającego w biegu śledztwa i okoliczności te mogą być podnoszone w wystąpieniach stron, a ich ujawnienie innym osobom, nie będącym stronami postępowania, mogłoby wpłynąć na prawidłowy tok śledztwa, zakłócając jego prawidłowy przebieg, posiedzenie odbędzie się bez udziału przedstawicieli mediów i publiczności".


Jawne będzie natomiast ogłoszenie decyzji w sprawie. - Ogłoszenie orzeczenia z udziałem przedstawicieli mediów i publiczności nastąpi po naradzie i zamknięciu posiedzeń we wszystkich sprawach wyznaczonych tego dnia do rozpoznania przez skład orzekający - powiedział Michałowski. Decyzja ta zostanie ogłoszona więc prawdopodobnie nie wcześniej niż około południa.

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, jeśli zapadnie ewentualna decyzja o wznowieniu postępowania, to "sąd uchyla zaskarżone orzeczenie i przekazuje sprawę właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania". - Uchylając zaskarżone orzeczenie, sąd może wyrokiem uniewinnić oskarżonego, jeżeli nowe fakty lub dowody wskazują na to, że orzeczenie to jest oczywiście niesłuszne, albo też postępowanie umorzyć - głosi także Kpk.

Komendę skazano prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Odsiadywał on wyrok 25 lat więzienia w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W marcu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach pozbawienia wolności. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie, mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany.

Z prośbą o ponowne zajęcie się sprawą Komendy do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego zwrócili się w zeszłym roku rodzice ofiary - Małgorzaty K. Śledztwo zostało wznowione w 2017 r. W czerwcu ubiegłego roku prokuratura poinformowała, że w sprawie zbrodni zatrzymano Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. Od tego czas M. przebywa w areszcie.

W końcu marca minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro informował, że wydał polecenie podjęcia śledztwa, które ma na celu ustalić odpowiedzialnych zaniechań w sprawie Komendy po 2010 r. "Śledztwo ma na celu ustalić odpowiedzialnych zaniechań związanych z tym, że po diagnozie, którą postawił pan prokurator w 2010 r., ta sprawa nie została poddana właściwemu biegowi, wobec wątpliwości co do winy skazanego" - mówił Ziobro.

Jak wyjaśnił wtedy Ziobro, prok. Bartosz Biernat z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu otrzymał akta sprawy Komendy w 2010 r. i "jako pierwszy po ich wnikliwej analizie, uznał że w jego ocenie Komenda jest niewinny, że nie dopuścił się strasznego przestępstwa, które zostało mu prawomocnie przypisane i że są podstawy, żeby tę sprawę wzruszyć i poprowadzić postępowanie w kierunku znalezienia rzeczywistych sprawców". Podkreślił, że sprawa została jednak odebrana prokuratorowi Biernatowi przez kierownictwo prokuratury i "na kolejne lata została odłożona głęboko na półkę".

Do przeprowadzenia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących postępowanie dotyczące zabójstwa i zgwałcenia Małgorzaty K., wyznaczona została Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Prokuratura ustala, czy nie dochodziło do tworzenia fałszywych dowodów, które ukierunkowywałyby postępowanie przeciwko osobie niewinnej, bądź zatajania dowodów niewinności. Sprawa jest badana także pod kątem ewentualnego poplecznictwa i bezprawnego pozbawienia mężczyzny wolności.

W marcu premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o przyznaniu Komendzie renty specjalnej do czasu, aż uzyska on odszkodowanie w sądzie. Według informacji PAP, jest to 4 tys. zł. Przyznanie renty specjalnej nie kończy walki; będę walczył o zadośćuczynienie i odszkodowanie - zapowiedział wtedy mec. Ćwiąkalski.



Najnowsze wiadomości
TOP